13 maja 2020

Zdrowy Umysł – SMUTEK

Zdjęcie główne

Nie smuć się, będzie dobrze; nie maż się; przestań płakać; skąd ta smutna mina; daj już spokój z tym smutkiem; co z Ciebie za facet/chłopak, skoro beczysz, nie becz – mógłbym jeszcze tak długo. Mam nadzieję, że wystarczy, żebyś dostrzegł/dostrzegła absurdalność tych zdań wypowiadanych względem przeżywanego smutku.

Dziś, podobnie jak w artykule poświęconemu złości, chcę stanąć w roli adwokata smutku. Zastanówmy się: dlaczego nauczyliśmy się połykać łzy, dławić smutek, spychać go na peryferie naszej świadomości?

 

Kiedy nie rozumiemy własnego smutku i nie akceptujemy go w sobie, wtedy, widząc go u innych, przystępujemy do frontalnego ataku. Coś, co dla nas samych jest trudne i nieakceptowalne, automatycznie staje się „złym” zachowaniem u innych. Nie pomożemy nikomu w przeżywaniu smutku, nie potrafiąc samemu się z nim uporać.

 

Jak to jest z tym smutkiem


Smutek jest emocjonalną odpowiedzią na utratę; brak tego, co było, a już nie ma. Może to być brak poczucia miłości w relacji z najważniejszymi osobami w naszym życiu. Może to  być mniej lub bardziej definitywne odrzucenie. Z odrzuceniem będzie też wiązać się poczucie samotności, izolacji i braku kontaktu. Odrzucenie to nie tylko akt wyrażony w działaniu drugiej osoby. To może też być brak działania, ignorowanie nas, – wtedy odrzucenie przybiera formę bierną. Kolejnym obliczem smutku może być brak zgody i akceptacji na bycie takim, jakim się jest – w takim przypadku odrzucenie wiąże się z narzuceniem i zdominowaniem sposobu bycia. To życie całkowicie podporządkowane cudzemu projektowi na to, jacy powinniśmy być. Jest jeszcze smutek związany z czasem. Z jednej strony umiejscowiony w przeszłości, w utracie tego, co było w naszym życiu lub mogło być, a się nie pojawiło – może utracone dzieciństwo, wolności i swoboda. Z drugiej strony umiejscowiony w przyszłości, smutek związany z poczuciem przemijania i lękiem przed śmiercią. To oczywiście nie wyczerpuje listy, a jedynie pokazuje, jak szerokim zjawiskiem w naszym życiu jest smutek. Szerokość i różnorodność tych zjawisk, którym smutek jest towarzyszem, wskazuje na to, że doświadczanie smutku w życiu jest nieuniknione.

 

Podróż do wnętrza


Skoro wiemy, że smutek był, jest i będzie obecny w naszym życiu, to spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie odnośnie do tego, jaką rolą ma do spełnienia. W poprzednim artykule Złość, który poświęciłem między innymi funkcji i przeżywaniu złości, napisałem, że emocje są posłańcami. Jeśli złość komunikuje nam niewygodę i alarmuje o przekroczeniu granic, a następnie wzywa do działania, to co komunikuje nam smutek? Smutek jako emocja kierunkuje energię do środka. Złość zachęca nas do wydawania energii na zewnątrz, do działania. Smutek kieruje naszą energię do środka i zaprasza nas do zagłębienia się w sobie, refleksji i introspekcji. Dzięki temu jesteśmy w stanie uświadomić sobie, co się właśnie wydarzyło w naszym życiu. Smutek to komunikat o stracie, o braku, o tym, że coś było ważne, unikatowe i już tego nie ma. To informacja dla nas, że coś, co jest dla nas ważne i podstawowe, wymaga naszej opieki. To wskazówka, która jeśli będzie odpowiednio odczytana, pozwoli nam dotrzeć do kluczowej, w tym momencie potrzeby. Możliwości jest wiele: może to potrzeba bezpieczeństwa, a może akceptacji, potrzeba bycia kochanym/kochaną, szanowanym/szanowaną, potrzeba uznania odrębności i wiele, wiele innych. Utrata kogoś lub czegoś jest bolesna i może spowodować smutek, ale jeśli się temu przyjrzymy bliżej, to nie utrata tego kogoś lub czegoś tak boli, a właśnie ta  niezaspokojona potrzeba. Utrata pracy może wywołać utratę poczucia bezpieczeństwa, odrzucenie w związku może spowodować utratę poczucia wartości i akceptacji. Brak reakcji na nasz sukces ze strony ważnej osoby  może wywołać cios wprost w potrzebę bycia docenionym/docenioną.

 

Plecak pełen doświadczeń


Ważnym w tym momencie okaże się nasz plecak doświadczeń. Jean Paul Sartre powiedział kiedyś: „nie ważne jest to, co nam zrobiono, lecz to, co my z tym zrobimy”. Osobiście uważam, że w tym zdaniu jest klucz do rozwiązania; do przejścia ścieżki, na którą zaprasza nas smutek. Smutek mówi nam, by zaopiekować się sobą i znaleźć sposób, by zaspokoić swoją potrzebę. Jeśli poszukamy konstruktywnego wyjścia z tej sytuacji, to w przyszłości w podobnych sytuacjach może być nam choć trochę łatwiej. Idąc tropem Sartre – jeśli zatrzymamy się na etapie uczucia odrzucenia, czy to ze strony szefa, rodzica lub partnera to jedyne, co nam będzie pisane, to zagłębienie się w poczuciu bezsilności i porażki. Jednak strata to nie koniec. Strata, dzięki której uświadomimy sobie „co jest dla nas ważne?”, może stać się początkiem, budowaniem czegoś lepszego, bardziej trwałego. I to właśnie w tym naszym doświadczeniu warto szukać tego, czym tą konkretną potrzebę udało nam się już w przeszłości zaspokoić. Zapytajmy siebie: „Co mi pozwalało poczuć się bezpiecznie w przeszłości?”, „Dzięki czemu czułem/czułam się się akceptowany/akceptowana?”. Jeśli będę potrafił/potrafiła to odnaleźć, będzie to dla mnie wskazówka: jak mogę to zrobić ponownie i być lepiej przystosowanym/przystosowaną. Warto pamiętać, by w procesie tym dokonać również rozróżnienia na to, co jest zależne ode mnie, co mogę zrobić sam oraz na to, co nie zależy ode mnie i na co wpływu mieć nie będę. Przykładowo mam wpływ na to, czy poproszę kogoś o pomoc lub czy ją przyjmę, jeśli mi ją ktoś zaoferuje, ale już na to, czy ktoś będzie chciał mi pomóc lub na sposób, w jaki mi pomoże, już nie. 

 

Gdy następnym razem smutek pojawi się w naszym życiu, pozwólmy sobie go przeżyć, pozwólmy sobie na ból, na płacz, może na chwilę bycia w samotności lub chwilę słabości w czyichś ramionach. Nie uciekajmy od smutku, nie próbujmy go zastąpić lub zagłuszyć. On chce nam coś ważnego powiedzieć o nas samych i warto się w niego wsłuchać. Nie zawsze musimy sobie radzić, nie zawsze musi nam się udać, nie zawsze musimy być doskonali. Już teraz jesteśmy wystarczająco dobrzy, nawet jeżeli nie wszystko układa się po naszej myśli i odczuwamy stratę, nawet jeżeli spędzamy czas pod chmurką, tonąc cali we łzach. Uwierz, że jesteś najlepszą wersją siebie. Tak jak jest teraz, jest w porządku, i to wszystko ma jakiś głębszy sens. Wystarczy tylko trochę posiedzieć w ciszy i posłuchać.

 

Michał Śmiałowski

 

Powiązane tematycznie


MindLab Online

MindLab Online to zbiór produktów stworzonych, aby dawać wsparcie naszym klientom w zmienionej rzeczywistości biznesowej.  ...

Zdrowy Umysł

Zdrowy umysł to kompleksowy program skoncentrowany na promowaniu higieny psychicznej, profilaktyce oraz wsparciu w obszarze zdrowia psychicznego.  ...

Szkolenia pokazowe

Chcesz dowiedzieć się, jak wyglądają nasze szkolenia online, w jaki sposób pracujemy i jak korzystamy z autorskich gier szkoleniowych? Zapisz się na...